Blog kiedyś poświęcony Public Relations a dokładniej internetowemu wydaniu PR-u... Teraz - platforma przemyśleń wszelakich - aczkolwiek często związanych z komunikacją.
RSS
czwartek, 28 września 2006
Social Bookmarking a PR

Social Bookmarking znane jest w Polsce słabo - a jeśli pominąć fascynatów sieci, technicznych geeks, czy informatyków, to możemy uznać, że właściwie wcale. Na tyle na ile znam koleżanki i kolegów z branży, to w tej grupie SB będzie pojęciem niemal nieznanym. NIe do końca właściwie można się do tego przyczepić - bo zjawisko to właściwie w PL nieznane. Tymczasem na tzw. "świecie" :) rozwija się dość szybko - mamy już w granicach 1.5 miliona entuzjastów porządkujących sieć.

Bo SB to właśnie porządkowanie sieci - dokładnie przy pomocy opisujących dane strony tagów . Dane grupowane są na np. na del.icio.us (więcej site'ów i inspiracja do tego tekstu na redwriteweb ).

Powstaje oczywiście pytanie - jak można to wykorzystać w praktyce - o tym pisze już Brian Solis (autor bloga PR 2.0... hmm :) ) Im bardziej SB jako narzędzie rośnie w siłe, tym częsciej stawać się będzie źródłem informacji dla ludzi przeszukujących sieć. Po co przeszukiwać google, jeśli chcemy dowiedzieć się czegoś na temat marki Renault - można przejrzeć strony otagowane już przez użytkowników sieci jak Renault. Jak można używać tego w przypadku produktów czy marek pokazuje choćby przykłąd MVox - którego kilka tagów pojawiło się już na delicious. W przypadku Polski to dość chyba jeszcze odległa przyszłość.

Na zakończenie tego wpisu dodam jeszcze, że wiem, że upraszczam strasznie - ale geekom i blogerom nie trzeba chyba tłumaczyć co to tagi. Więc zakładam, że mówię do tych, którzy o SB słyszą po raz pierwszy.

Summary: This note brings some definitions of social bookmarking, and ideas about using it in everyday PR-work. More to find on websites linked above :)

środa, 27 września 2006
Środowa czytelnia

Środek tygodnia to piękny moment, aby poczytać o: PRowcach oczami Interii, PRowcach spotykających się w wirtualnej rzeczywistości SecondLife, MySpace w artykule Gazety Wyborczej, Wiki - którą może mieć Twoja firma lub Klient, wreszcie o tym, że według Proto/Prnews "swobodny przepływ informacji szkodzi wizerunkowi firmy" . Czy ja już kiedyś nie mówiłem, że PRowcy nie mają pojęcia po co są blogi ? Chyba niestety tak...Szkoda, że PRowi dziennikarze też nie. Swego czasu było też o blogujących księżach (także u Konsumeryka )  - dołącza do nich biskup Bostonu.

 


czwartek, 21 września 2006
RSS specjalnie dla Kamili, zwanej też Atomówką

Od niedawna mam korporacyjny czytnik RSS. Jescze trzy miesiące temu zainstalowałem sobie Omeę - szczerze polecam - teraz będę musiał przerzucić na Newsgatora . Całość powoduje oczywiście konieczność szkoleń i zmuszenia do nich części populacji. Koleżanka (ale nie ta tytułowa..) uraczyła mnie dziś krótką przemową na temat tego, że "ja niezbyt interesują te RSS, blogi też nie, bo nie ma czasu sprawdzac. No ale jakbym jej gdzieś znalazł program, który by jej te blogi automatycznie sprawdzał i przesyłał o czym są, to by super było" :))) Dawno już przyznam nikt mnie tak w tym temacie nie ubawił. RSS - to w sumie brzmi dość trudno, jak kolejna skomplikowana rzecz. Zgadzam się w pełni z opublikowanymi tu refleksjami Steve'a - komplikacja jest mnie więcej porównywalna z akronimami typu DVD czy VHS. Tyle tylko, że tamte trafiać miały do klienta masowego, a więc dość szybko pojawiały się w reklamach, tym samym zaczynały szybko brzmieć znajomo a zarazem, co nawet ważniejsze, być trendy. RSS na początku trafia głównie do ludzi związanych z siecią nieco bardziej "ekspercko" - stąd wygląda jak narzędzie dla geeków .

Wracając do drogich koleżanek i tematu RSS, dotarłem ( via Micropersuasion znowu - Steve jest nieoceniony )do takiego ładnego czegoś :) - How to explain RSS the Oprah way

Pełna wersja tutaj .

Na koniec wypada podkreślić, że tytuł jest zrozumiały tylko dla jednej osoby na świecie - mam tego świadomość, ale akurat to ważna osoba :) A poza tym kolega z PRocy mówi, że jestem tu "ekspercki", więc muszę czasem pokazać nieco prywaty i emocji....

 

Summary: We got brand new corporate RSS reader (Newsgator) & some internal trainigs. RSS looks like sometihing quite complicated, time consuming and - in connection with this - useless. Thanks to Micropersuasion & BackInMySkinnyJeans, I can show you very simple (and funny) RSS definition - especially for girls...:)

poniedziałek, 18 września 2006
Poniedziałek / Monday ;)

Z nie do końca jasnych dla mnie przyczyn, tekst, który (wydaje mi się :D )opublikowałem w piątek, gdzieś zniknął i generalnie go nie ma... Trudno, jak ktoś zdążył przeczytać to ok, jak nie, to już nie przeczyta- ten jedyny raz zaniedbałem złotą regułę "write offline". Poniedziałek jak zwykle wiąże się z absolutnym brakiem czasu na cokolwiek - ale w związku z faktem, że czuję na plecach oddech konkurencji - PRoca po urlopie pisze notkę za notką :) - to podrzucam garść ciekawych rzeczy do czytania. Social networki fascynowały mnie od zawsze chyba najbardziej… a pomyśleć, że wszystko zaczęło się od niego .

Summary: I decided to put SHORT English summaries into my notes – it’s especially for my dear German friend and readers coming via this site . Monday comes always with a permanent lack of time, so today I’m uploading just few interesting links to BW articles about social networking.

Who's Harnessing Social Networks? (via Micropersuasion )
Social Networks: Execs Use Them Too
Marketing to Kids Where They Live
A Guide to Social Networking: Tip Sheet
MySpace for the Office
Social Networks: More Bubble Than Profit
The MySpace Generation

 

środa, 13 września 2006
Wszyscy razem ;)
Sarota Team   mnie ubiegł w komentarzach - ale i tak napiszę :) Dziś nieco korporacyjnej prywaty - zapraszam na zestawienie wszystkich naszych korporacyjnych blogów . Myślę, że znajdziecie tam dużo ciekawych rzeczy - piszę tak nie tylko dlatego, że to mój pracodawca ;) -  większośc wylistowanych tam ludzi miałem przyjemność poznać osobiście, naprawdę mają dużo ciekawego do powiedzenia o PRze.
wtorek, 12 września 2006
RSS - koszmar e-marketera ? Si. :)

Mediarun zajmuje się dziś reklamą przez RSS. O tutaj . Jak dla mnie, wybaczcie, bezsens całkowity. Po pierwsze artykuł nie mówi ani słowa o narzędziach, sensie etc etc. Całość można by sprowadzić głównie do stwierdzenia "RSS to inny kanał niż tradycyjne, więc musisz zastosować inne narzędzia" - ale już bez podania tychże. Uwielbiam perełki w typie "Reklama poprzez RSS jest w swej naturze reklamą kontekstową - jeżeli reklama nie jest związana z konkretnym kanałem i typem informacji, to raczej na pewno będzie nietrafiona." - bo oczywiście reklama z innych kanałów, nie musi być kontekstowa i dopasowana do kanału... :)

A już najbardziej ciekawi mnie jedna rzecz. Jak Państwo z IDMnet'u - bo oni są autorami - chcą w ogóle dopaść mnie, jako konsumenta, reaklamą w moim RSS. Korzystam z Omei, kiedyś z Wiadomka w zamierzchłych czasach, wcześniej jeszcze z innych. Każdy minimalnie zaawansowany ( czyli poziom nieco wyższy od "dzieci neostrady") użytkownik sieci potrafi sobie skonfigurować każdy czytnik RSS tak, żeby nie wyświetlał grafiki (Omea ma tak domyślnie) a tylko tekst z feed'a. Możliwe byłoby więc dodanie tylko tekstowych treści reklamowych - głownie na feed'ach pochodzących np. z gazeta.pl, czy z Onetu. A te podlegają prawu prasowemu, które każe w wyraźny sposób wyodrębnić graficznie reklamę od materiału redakcyjnego. A jesli reklama składała by się tylko z tekstu + była dopasowana kontekstowo to... nagana KRRiTv gotowa...

Ok, może ja się nie znam, może można. Ale jakoś i tak mnie zawsze takie artykuły strasznie rozbawiają. A skąd bierze się cała kwestia ? Z tego, że gdzieś ktoś mówi "Panie X., podbno jest taki trend na coś co się nazywa łebtuzero. Niech pan napisze coś, to się wrzuci gdzieś, to może nam sprzedaż pójdzie w górę o 3.14 %"....

To taka stara, klasyczna polska szkoła PRowa lat 90' :) Napisz cokolwiek, wrzuć to gdziekolwiek. Si.

 

Update: =>  P.S. Ewentualnie można tak ale to sponsoring bardziej niż reklama właściwie. 

 

poniedziałek, 11 września 2006
9/11

 

 

 

piątek, 08 września 2006
O tempora ! o mores !

"Ja zresztą pracuje w PR, ale bynajmniej nie czuję się klasycznym PR'owcem (w negatywnym tego słowa znaczeniu). Z tego prostego powodu, że brzydzę się okłamywaniem ludzi i wciskaniem im kitu. Uważam, że można reklamować grę jednocześnie nie mieszając ludziom w głowach" Łukasz M. - Communications Manager, CD Projekt.

Ciekawe, prawda ? Więcej i komentarze na "Z procy"

Ja się nie podejmuję komentarza...

środa, 06 września 2006
Erem online :)

"Wstałem dziś dosć wcześnie. Miałem odprawić z Michałem mszę św. o 6.30. Ale okazało się, że pan kościelny zaspał." ... dzisiejsze Metro przynosi tekst o blogujących księżach, który wpadł mi w łapy dzięki uprzjemości koleżanki z biurka obok. Szczerze powiem, że jak dla mnie koncepcja nieco szokujaca - w pozytywnym sensie. Duchowieństwo, generalnie rzecz ujmując - wyjątki są, to przecież ta kasta, która od wieków utożsamiana jest z niezwykłą hermetycznością. Koncepcja otwarcia się ks.Tomasza lub siostry Bruny przenosi dla mnie kościół ( oczywiście jedna jaskółka wiosny....) w jakiś zupełnie nowy wymiar dialogu, w którym kapłan jest bliższy zwykłemu człowiekowi niż kiedykolwiek. Przy okazji blogi, poza "otwartoscią" kojarzone są też z "nowoczesnością" - więc summa summarum świetny zabieg wizerunkowy dla kościoła.Niestety wygląda na to, że na razie hierarchowie nie podchwycą, co nie znaczy, że w sieci o Bogu poczytac nie można - jest przecież choćby świetny Turnau .

Wracając do świata biznesowo-pr'owego. Problem odwieczny każdego człowieka od komunikacji -  co wytną z tego co powiedziałeś, co z Twojego 15 minutowego speechu stanie się setką pokazaną w telewizji. Wiadomo, że z każdej wypowiedzi można wyciąć taki fragment, który z mówiącego uczyni nieodpowiedzialnego idiotę. Nie mówiąc już o tym, że key message'a - aby na pewno poszły :) - trzeba by wrzucać w każde zdanie. Na to drugie może  nie pomoże, ale już na pierwsze na pewno - sposób wymyślony przez brytyjską partię pracy. Po każdym wywiadzie trzeba publikować dokładne transkrypty - ma to oczywiście siłę rażenia znacznie mniejszą niż tradycyjne medium, ale z pewnością pomoże przy ewentualnych kryzysach i w razie jakiegoś dużego zamieszani.

Z ciekawych linków - Steve podsumowuje  sposoby zarabiania w sieci.

 

poniedziałek, 04 września 2006
Pierwszy dzień szkoły...

... jakoś dopiero do mnie teraz dotarło, że właśnie dziś jest ten dzień, który kiedyś ustawiał człowiekowi życie na następnych dziesieć miesięcy. Dzień który kończył słodki dwumiesięczny okres nic-nie-robienia. Jesteście sobie w stanie chociaż wyobrazić dwumiesięczny urlop teraz ? ;)

Nowy numer PIAR.PL przynosi ciekawe zestawienie na temat witryn polskich agencji - zgadzam się w pełni. Faktycznie nie zawsze jest czytelnie i sensownie, nie zawsze można wyciągnać coś z biura prasowego (ja pracuję na tym netpr'u na codzień i trzeba przyznać, że jest całkiem niezłe). Trochę szkoda, że artykuł napisany jest przez Marcina Kandafera z Ideo i wszystkie "eksperckie komentarze" pochodzą... też od ludzi z Ideo. No ale cóż...każdy sobie robi PR ;) Zostałem co prawda pomnięty w sekcji "Pr 2.0 na polskim podwórku", ale jak rozumiem Marcinie, to kwestia cyklu wydawniczego magazynu ? :))

Constantin porusza całkiem ciekawy temat nawiązujący do PRowej etyki - na ile wpisy na wszlkiego rodzaju wiki's powinny podlegać moderacji i ustaleniom etycznym, medycznym, jakimkolwiek. Fakt faktem, że wikisy, np. w Polsce, często wyskakują w  Googlach jako pierwsze, a jak powszechnie wiemy, społeczeństwo mamy dość bezrefleksyjne. Kto poniesie odpowiedzialność w sytuacji, kiedy wikisowy wpis sprawi, że ktoś sobie zrobi krzywdę ? Wikipedia,producent czy.. agencja PR dokonująca wpisu ?

Nasi "zachodni" koledzy zastanawiają się czy lepiej follow-up'ować informacje prasowe czy nie. Ja przyznam szczerze, że sobie nie wyobrażam zaniechania tego w Polskich warunkach... chyba żadnych wycinków byśmy nie mieli.. :) 

Poza tym:

Amerykanie szukają agencji , która zajmie się wizerunkiem wojny w Iraku.

Financial Times o potędze blogowania i politycznym PR we Francji.

BBC podsumowuje sposoby internetowej reklamy i PRowania. 

Zobaczcie ile można zarobić na blogu ...niezłe, prawda ?