Blog kiedyś poświęcony Public Relations a dokładniej internetowemu wydaniu PR-u... Teraz - platforma przemyśleń wszelakich - aczkolwiek często związanych z komunikacją.
RSS
poniedziałek, 26 marca 2007
Web 3.0 - rewolucja w stanie surowym

 

Chyba trzeba będzie niedługo zmienić nazwę bloga. 2.0 powoli staje się przeżytkiem i czymś na czym znają się wszyscy- oczywiście poza tymi, którzy nadal nie wierzą w jego istnienie. Teraz trzeba być 3.0, albo jeszcze lepiej n+1 – przedstawiciele szeroko rozumianej branży zaczynają się udzielać , nie zawsze IMHO rozumiejąc o co chodzi. „Web 3.0 wpłynie również bardzo mocno na reklamę i podejście do sprzedawania produktów. Zanim kupimy, możemy porównać ceny i przeczytać opinie. Po dokonaniu zakupu możemy nasz produkt sfotografować, nagrać video, opublikować te informacje na blogu, na YouTube, a jeśli nasza opinia będzie ciekawa i zdobędzie popularność, możemy również w ten sposób zarobić.” - bardzo ciekawe, prawda ? Tylko….możliwe do zrobienia od paru lat. Mam momentami wrażenie, że agencje interaktywne nie ogarniają wcale 2.0 o innych nie mówiąc już o 3.0. Artykuł pana Łukasza rozbawił mnie do łez ;)
Sama idea 3.0 przemawia do mnie nawet bardziej niż 2.0 – semantyczne przeszukiwanie Internetu, do którego zabiera się choćby Powerset, jest dla mnie czymś rodem z Blade Runnera albo innych ukochanych filmów z dzieciństwa. Jeśli świat przyśpiesza już tak bardzo, to może to znaczy, że jesteśmy o krok od największego marzenia chłopców urodzonych we wczesnych 80-tych: posiadania miecza świetlnego. A to chyba warte, aby uznać, że rzeczywistość się z’upgrade’owała ;) ?

(bardzo) Szybka czytelnia:
Onet o Web 3.0
ten pan się zna Web 3.0 by Jeffrey Zeldman
Internet semantyczny – dla wszystkich tych, którzy chcieli by coś opublikować na Wirtualnych… najpierw przeczytajcie;)
W blogach BW ciekawsze komentarze niż sam tekst

Trochę stare ;) Web 3.0 - You Ain't Seen Nothing Yet!
Poza semantyką można pogrzebać w audio i wideo
Web 3.0: When Web Sites Become Web Services - polecam trackbacki
bardziej technologicznie What to expect from Web 3.0

 

niedziela, 18 marca 2007
Bardzo naturalni entuzjaści Play'a

" moim zdaniem jest super! Wybija się w bloku reklamowym!"
"Wszyscy już wiemy, że ceny połączeń są bardzo przystępne i konkurencyjne!To fakt konkurencja powinna trząść portkami :) Moj opeator na pewno mnie straci, i takich ja jest pewnie wiele :) A co do reklam....gdzie nie zawiesiłam oka od razu reklama, jak nie reklama billboard to jakaś naklejka, rączka w autobusie czy piłka. Dobra robota jeśli chodzi o kampanie reklamową!"
"według mnie ta reklama jest fajna...jest zupełnie inna niż te, które mogliśmy oglądać do tej pory w telewizji... szum na początku reklamy przyciąga uwagę i z zainteresowaniem ogląda sie ją do końca."
" Moim zdaniem reklama jest świetna.Jest zupełnie inna niż wszystkie jakie do tej pory widziałam.Brawo za pomysł!"

Czy tylko MI się wydaje, że ludzie w necie TAK nie piszą ? :) Tym samym potwierdza się teoria, że opłacony trendsetter to nie to samo co entuzjasta :) I zapraszamy do salonu którego nie ma

czwartek, 15 marca 2007
Czy powinienem się zlustrować ?

(Off topic, nie PRowo, czasami muszę bo mnie roznosi)

Zastanawiam się czy nie poddać się aby lustracji, razem z dwoma milionami rodaków zmuszonych do tego nowym prawem. Urodziłem się w 1980, ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Lata przed 1989 pamiętam dość mgliście, więc nie ręczę, że nie współpracowałem. Śliczny zielony rowerek, który tkwi gdzieś w moich wspomnieniach mógł być prezentem od bezpieki. Może niewinne pogaduszki w piaskownicy, o nowych odcinkach Robin Hooda i resorakach, były tylko przygrywką. Fakt, nie pamiętam z kim rozmawiałem. Pisałem średnio, ale może coś podpisałem. Może ktoś mnie zarejestrował.
Jako roczny obywatel PRL uczestniczyłem (od środka) w atakach zomowców na wrocławskie akademiki. Do dziś czasem śni mi się zapach gazu łzawiącego i uczucie duszenia – podobno maluchy owijano w mokre ręczniki, dla ochrony. Ale nie wiem i zaręczyć nie mogę, czy aby w mojej głowie nie narodziła się chęć kooperacji. Nie wiem czy – gdybym dostał taką propozycję – nie zechciałbym współpracować. Nie wiem czy nie sprzedałbym się za nowy wózek. Czy nie podpisałbym lojalki w zamian za zdjęcie mokrego ręcznika z twarzy i zapach powietrza, zamiast gazu.
Może więc jestem TW. I tak byłoby dobrze – dobrze, że TW a nie jeden z „Tych”, jeszcze gorszych. Choć, gdyby dobrze pogrzebać – pewnie widziano mnie gdzieś w okolicy jakiejś synagogi. Kiedy patrzę w lustro wątpliwości się rozwiewają. Nos w porządku, oczy niebieskie, włosy blond. Czysty aryjczyk… o cholera. Łapię za telefon i dzwonię do dziadka. Rozwiewa wątpliwości – dziadka Donalda Tuska zna tylko z telewizji, nie został nigdzie wcielony. Rodzina przyjechała ze wschodu, gdzieś z dalekiego Podlasia. Zrezygnowany uderzam rytmicznie głową w blat biurka – ze WSCHODU. No tak, bolszewik jak nic. Jeśli dziadek nie dostał kulki po 17 września to jak nic musiał kooperować i chodzić z czerwoną gwiazdą.
Całując Agatkę na dobranoc rozwiewam w sobie choć jedną wątpliwość – jestem hetero. Gdybym chciał kontynuować edukację, to Pan Minister mi pozwoli.

W ostatniej Polityce reportaż o Polakach w Irlandii. Znaczna jego część poświęcona Ani Paś, która znam ze studiów. Ania, jakieś niecałe dwa lata po wyjeździe, założyła i prowadzi w Irlandii dwie swoje gazety…
Ania mieszka w kraju gdzie są normalne drogi. W kraju, gdzie patrzą na to kim jesteś, a nie kim był Twój dziadek. W kraju, gdzie ludziom daje się szanse zamiast ich deptać. Gdzie Twojej firmy nie zamknie pani z urzędu skarbowego, z powodu głupich przepisów. Gdzie w szkołach uczy się o ewolucji. Gdzie premier nie chodzi po podgrzewanych chodnikach.
I jak myślicie. Zlustrować się ?
Czy wreszcie wyjechać ?

wtorek, 13 marca 2007
Nowy operator - czyli kliknij sobie w kulkę

Jakoś mi się niespecjalnie podoba kampania teasująca wejście PLAY. Może i jazzy jest ta reklama z szumem, ale niewiele z niej wynika - bo jeśli chodzi o to, że nagle wszyscy będą mogli przestać chodzić ciuchutko i zacząć wyrażać siebie, to... nieco to niemądre, bo to już czwarty operator. Kompletnie nie rozumiem outdooru - o co chodzi z tym (ładnym) prześcieradłem (?) w fioletowe paski. To jest jakieś cross-promotion z działem tekstyliów w IKEI jest? ;) Wiem, że generalnie jestem typem marudno-malkontenckim, ale jak sobie przypomnę jak przed wejściem na rynek teasowała Heyah, to teraz aż żal, że ktoś nam takiej drugioej zabawki nie dostarcza. Oczywiście w tym wypadku target i strategia bedą raczej inne - IMHO trzeba by samobójcy do ataku na H., szczególnie takiego - ale to też z kampani nie wynika.
Aaaaale.... jednak czymś mnie (edit: na początku) urzekli. Nie było łatwo - PLAY w googlach nie daje efektu (poddałem się po czwartej stronie wyników, HELP! ...pozycjonowanie? ) - ale dotarłem w końcu na playmobile.pl. Klikanie w kolejne kulki odsłania kolejne fragmenty zdjęć, filmów, dźwięków. Szkoda trochę, że zadanie jest ułatwione i widać, które kulki się ruszają - jest taka stara zasada, którą polecałbym twórcom serwisu - Twój user jest zawsze 5xlepszy i mądrzejszy od Ciebie, więc nie lubi jak mu ułatwiać. Ale ok - i tak jest miło, prosto, ciekawie, TANIO a przy tym intrygująco. Zastanawiam się, czy skończy się tylko na kulkach, czy gdzieś na stronie jest ukryte coś ciekawszego - przejście do jakieś bardziej wyrafinowanej rozrywki. No, C'mon - kliknij sobie

Edit - wyklikałem wszystkie kulki i nie ma nic dalej (?) wrrrrr.... nie tylko ja marudzę.

poniedziałek, 05 marca 2007
Rewolucja już tu jest!
Jak donosi niezawodny detektyw  DW   - mamy pierwszą polską SMPR . Wypuścił ją BRE, który - tu też zgadzam się z Dominikiem - zawsze produkuje dobre materiały prasowe. Sam SMPR tak naprawdę wiele nie zmieni - jedna jaskółka wiosny nie czyni :). Dla mnie w tej sprawie istotne jest coś innego - to jak szybko światowy trend znalazł odbicie w naszym kraju. To w jakiś sposób ostatni i finalny dowód na to, że polski PR przekracza pewną barierę. Zwiastuny od dawna widać w blogach, od jakiegoś czasu widziałem je też w zapytaniach Klientów o Storycraftera i w coraz bardziej webdwazerowych briefach. Informacja wypuszczona przez BRE potwierdza finalnie, że choć IV RP się jeszcze - chwalić Pana -  nie doczekaliśmy, to polski PR jest już PRem 2.0 :)